skrzyżowanie ally mcbeal z bree van de camp
RSS
sobota, 06 lutego 2010
marta gessler donosi, że jednym z trendów kulinarnych w 2010 r. będzie trend, który nazwano "I, me, mine" co oznacza indywidualizm gustów i potrzeb.
a zatem najlepsze będzie to, co przygotuję sama.
a także powrót do smaków dzieciństwa i domowych obiadów.

na dobry początek postanowiłam więc przyrządzić rosół, którego jak dotąd nie miałam odwagi zrobić. bo o dobry rosół wcale nie jest łatwo. najlepszy jaki jadłam, robi moja mama.

tymczasem rozgrzewam się zupą z kukurydzy z dodatkiem chilli i kurkumy. ma piękny zółty kolor. uwielbiam jeść ją w mroźny dzień. w pochmurny mam słońce na talerzu.

wczorajsze spotkanie z agnieszką sprawia, że wracam do domu jak na skrzydłach. mam szczęście, że są w moim zyciu osoby, które inspirują, z którymi mogę po prostu pomilczeć nad filiżanką kawy. które wnoszą do mojego życia nową jakość.

tegoroczne urodziny należały do jednych z najzabawniejszych. miałam bolący od śmiechu brzuch.

mam 27 lat.

w kieszeni bilety na koncert gaby kulki i kucza. do teatru na spektakl "martwa królewna".
nową sukienkę.
w powietrzu czułam dziś wiosnę.


17:06, inklinacja
Link Komentarze (4) »
piątek, 29 stycznia 2010

sięgnęłam po tę książkę po lekturze kilku entuzjastycznych recenzji. przyznaję jednak, że dziennik jaskółki mnie nie wciągnął, nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. to jedna z wielu krótkich form autorki amelie nothomb. bohaterem jest mężczyzna, który po zawodzie miłosnym, odkrywa sens swego życia w zabijaniu. towarzyszy mu w tej czynności muzyka zespołu radiohead i to pewnie jedyny powód, przez który zapamiętam tę prozę.

 

myślałam wczoraj o książkach najważniejszych w swoim życiu i ich lista wygląda następująco:

 

1. jonathan safran foer – strasznie głośno, niesamowicie blisko

2. majgull axelsson – dom augusty

3. lars saabye christensen.- półbrat

4. tomek tryzna – panna nikt

5. wiesław myśliwski – widnokrąg

6. krystyna miłobędzka – zbierane

7. małgorzata saramonowicz – siostra

8. michaił bułhakow – mistrz i małgorzata

9. herta Muller – sercątko

10. lucy maud montgomery –ania z zielonego wzgórza


a jaka jest Wasza?

 

 

17:09, inklinacja
Link Komentarze (6) »
piątek, 15 stycznia 2010
śnią mi się osoby, które były ważne w moim życiu i których już przy mnie nie ma.
a także ja, próbująca rozwiązać zadanie z geometrii na lekcji matematyki. stoję na środku sali i krzyczę do nauczycielki, że nie mam wyobraźni przestrzennej, nie mam wyobraźni...

no właśnie, nie mam. pewnie dlatego szybko tracę orientację w terenie.
choć ostatnio, zamiast biec naprzód, wolę pozostać w bloku startowym.

książka małgorzaty saramonowicz siostra, to z pewnością jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam. i pewnie jeszcze przez jakiś czas będę po niej dochodzić do siebie.

4 kawałki do słuchu i tańca:

momma’s place- roisin murphy

day of mine – tok tok vs. soffy o

love is blind – alicia keys

telehon- pablopavo


21:56, inklinacja
Link Komentarze (3) »
niedziela, 03 stycznia 2010
ludzie boją się prawdy, bo jest dla nich niewygodna i odgradzają się od niej grubym murem.
niektórzy mają także wąską optykę i widzą tylko czubek własnego nosa.
ale chyba najsmutniejsze jest to, że w obliczu problemów, ktoś, kogo uważaliśmy za osobę dojrzałą, pokazuje oblicze dziecka i w złości zaczyna rzucać zabawkami.

wiadomość od e. jeszcze bardziej utwierdziła mnie w tych przekonaniach.
i pokazała zarazem jak bardzo dziś różnię się od niej, choć jeszcze do niedawna nazywałam ją osobą bardzo mi bliską.
bo powiedzmy to sobie szczerze: nigdy nie była moją przyjaciółką.

przyjemność dnia: spacer po zaśnieżonym mieście.
18:48, inklinacja
Link Komentarze (2) »
czwartek, 31 grudnia 2009
tak, mimo wszystko to był dobry rok.

i kiedy o nim myślę, nieodłącznie przychodzą mi do głowy te tytuły:

literacko Półbrat
muzycznie Lovetune for Vacuum, Soap&Skin
               Hat Rabbit, Gaby Kulki
               Sleepwalk, duetu Kucz/Kulka
filmowo Wojna polsko-ruska

Spełnionego!
19:48, inklinacja
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 grudnia 2009
wiadomość od e. prosi, abym określiła się, czy będę obecna w kwietniu 2010 roku na jej ślubie i weselu.

odpowiadam.
moja odpowiedź ma 7 970 znaków.

oddycham z ulgą i idę robić sałatkę grecką.

-------------------------------------------------------------
nie chce mi się.
pracować.
myśleć o rozwoju i życiu zawodowym.
jak słyszę, że ktoś realizuje się poprzez pracę, nie wierzę.

-----------------------------------------------------------
nowa płyta chalotte gainsbourg, IRM
plus pustki, kalambury

22:18, inklinacja
Link Komentarze (2) »
środa, 16 grudnia 2009
susan sontag, o fotografii

do niedawna myślałam, że najbardziej skomplikowanymi relacjami w moim życiu były te z mężczyznami. a przecież właśnie w nich wszystko od początku do końca było jasne i czytelne. od a do z. już na samym starcie wiedziałam, co czeka mnie na mecie. i tylko udawałam, że nie wiem, bo nie chciałam tego wiedzieć.

teraz jestem skłonna przyznać, że z kobietami wiedzie mi się dużo gorzej.

20:48, inklinacja
Link Komentarze (4) »
niedziela, 13 grudnia 2009
charlotte gainsbourg - 5.55

nowa powieść tokarczuk.

czasami mam koślawe pismo. litery tańczą w takt tylko sobie znanej melodii. wykonują dziwne sekwencje kroków albo kręcą się w kółko bez opamiętania. bazgrzę więc po papierze szybkimi ruchami, drapiąc i gryząc jego cienką fakturę niczym ciało, które nagle przestało mi się podobać.


wiem, że powinno wystarczyć tylko to jedno zdanie: przykro mi, coś się we mnie wypaliło.
wiem, że jedno zdanie nie wystarczy.
tak czy inaczej, pora już odejść, zamknąć drzwi.
20:22, inklinacja
Link Komentarze (5) »
środa, 02 grudnia 2009
w przypadku małgorzaty było tak: któregoś dnia wzięłam nożyczki, przecięłam nitkę w niebieskim swetrze, który zrobiła dla mnie na drutach i zaczęłam go pruć. trochę to trwało; po drodze musiałam przestać kochać, uwolnić się od poczucia winy (coś jest ze mną nie tak, skoro mnie zostawiła), przestać nienawidzić i w końcu wybaczyć. nawet nie przyszło mi do głowy, by zapomnieć.
wiadomo, że nie zapomnę nigdy.

w przypadku e. jest inaczej. nawet nie chodzi o to, że nie mam zamiaru pruć zrobionego przez nią swetra. idzie o to, że on niby na mnie pasował, ale jakoś nie potrafił we mnie wrosnąć. a kiedy poczułam na skórze drapanie wełny, wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić.

ale to takie trudne. zamknąć  po 10 latach noszenia sweter na dnie szafy. i już nigdy więcej go nie założyć.
20:45, inklinacja
Link Komentarze (3) »
piątek, 23 października 2009
The world poured back and forth
between their eyes once or twice
(Anne Carson)

Coś tam we mnie i burza tego dnia
Urywa się w progu, który przestępujesz
Z nieaktualnym uśmiechem na poprzedniej
Twarzy, z blaskiem południowego słońca
Na wieczornym czole.

I w oku zamarzają rzęsiste krople
Deszczu jak wypieszczone w morzu
Kawałki szkła i wszystko zaraz się rozpuści
Jak kolorowe masło, w mgnieniu
Słońca, w trzaśnięciu zamykanych drzwi, w szczerym

Wspomnieniu powietrza sprzed deszczu,
W nadziei na nowy blask. Pół ciebie tam,
Pół tu, a wchodząc masz za sobą błyskotliwą
Armię lustrzanych zajączków, wypuszczasz je
Na momentalny rekonesans.

Nie da się ich złapać. Moje gesty
Odzwierciedlają twój chwilowy taniec,
Symetria na wieki wieków, tak
Myślimy, a słońce zachodzi nam na progu
Gdzie moglibyśmy czasem
Się spotkać spotkać spotkać.

(j. fiedorczuk, przejście [w:] bio)

od rana wiedziałam, że to nie będzie dobry dzień. wszystko leciało mi z rąk, teksty nijak nie chciały się pisać, miałam ochotę wysłać maila do redakcji, że mam gdzieś deadline, że chcę wejść pod kołdrę z książką i tak już zostać do wieczora. pod kołdrę co prawda nie weszłam, ale i tak zrobiłam sobie wolne i na razie nie myślę, co czeka mnie w poniedziałek i wtorek, kiedy będę tonąć w literach.

kolejny już wieczór zaklinam gorącą czekoladą, blaskiem świec, płytą sleepwalk duetu kucz/kulka.

nic nie smakuje tak dobrze jak oliwa truflowa z bagietką.

jestem coraz szczęśliwszą osobą.

18:59, inklinacja
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2