ze skłonnością do dramatyzmu
RSS
piątek, 23 października 2009
The world poured back and forth
between their eyes once or twice
(Anne Carson)

Coś tam we mnie i burza tego dnia
Urywa się w progu, który przestępujesz
Z nieaktualnym uśmiechem na poprzedniej
Twarzy, z blaskiem południowego słońca
Na wieczornym czole.

I w oku zamarzają rzęsiste krople
Deszczu jak wypieszczone w morzu
Kawałki szkła i wszystko zaraz się rozpuści
Jak kolorowe masło, w mgnieniu
Słońca, w trzaśnięciu zamykanych drzwi, w szczerym

Wspomnieniu powietrza sprzed deszczu,
W nadziei na nowy blask. Pół ciebie tam,
Pół tu, a wchodząc masz za sobą błyskotliwą
Armię lustrzanych zajączków, wypuszczasz je
Na momentalny rekonesans.

Nie da się ich złapać. Moje gesty
Odzwierciedlają twój chwilowy taniec,
Symetria na wieki wieków, tak
Myślimy, a słońce zachodzi nam na progu
Gdzie moglibyśmy czasem
Się spotkać spotkać spotkać.

(j. fiedorczuk, przejście [w:] bio)

od rana wiedziałam, że to nie będzie dobry dzień. wszystko leciało mi z rąk, teksty nijak nie chciały się pisać, miałam ochotę wysłać maila do redakcji, że mam gdzieś deadline, że chcę wejść pod kołdrę z książką i tak już zostać do wieczora. pod kołdrę co prawda nie weszłam, ale i tak zrobiłam sobie wolne i na razie nie myślę, co czeka mnie w poniedziałek i wtorek, kiedy będę tonąć w literach.

kolejny już wieczór zaklinam gorącą czekoladą, blaskiem świec, płytą sleepwalk duetu kucz/kulka.

nic nie smakuje tak dobrze jak oliwa truflowa z bagietką.

jestem coraz szczęśliwszą osobą.

18:59, inklinacja
Link Komentarze (6) »
czwartek, 15 października 2009
wykochana.


najbardziej oddziałują na zmysły zapach czekolady i pomarańczy.
odkładam na półkę literaturę najnowszą. mam ochotę na klasykę. tołstoja, bułhakowa, schulza.

czekam na listopad. na spotkanie z rasp.
21:50, inklinacja
Link Komentarze (5) »
wtorek, 13 października 2009
już wiem, czego będę słuchać tej jesieni. duetu kucz/kulka. czekam na koncerty.

między nami chemii nie ma już od dawna. czasami mam wielką ochotę powiedzieć do widzenia.
nieodwołalnie.
20:16, inklinacja
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 października 2009
pogubione sny dotyczyły przyszłości ze szkła
bezwonnej stali kolorowych świateł
w tym wariancie idę do ciebie przez las
przez świeżą zieleń doliny
wody wielkie nie zdołają ugasić miłości
w tym wariancie idę do ciebie przez śmietnik
och, gdyby to było na serio
reklamówki, plastikowe butelki, stare samochodowe fotele
drzewo figowe wydało zawiązki owoców
to oni by już coś z tym zrobili
świeża zieleń doliny
pogubione sny dotyczyły prostych konturów zwycięstwa
to wszystko
żadnych niuansów
teraz tylko żyjmy potem się zobaczy
w tej wersji idę do ciebie przez miasto
szarość pełna mokrych świateł ja je tobie niosę
kuleczki ze srebra
pogubione sny dotyczyły znakomitych miast
mój miły jest mój a ja jestem jego
mamy psa lodówkę plazmę oraz buddę
miłość jest higieniczna dla zdrowia
i długowieczności
w tej wersji idę do ciebie przez wodę i tonę
zanim się spotkamy

(julia fiedorczuk, wiersz [w:] tlen)


literacki nobel dla herty m
űller. czekałam na tę wiadomość.

moja (nie)zwyczajna codzienność to zapach ciasta marchewkowego, światło świec,  listy od mag, żółte tulipany, które przynosi i jego ciepłe dłonie na skórze.


szczęście.
19:11, inklinacja
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 października 2009
Za granicą smutku najlepszą porą jest noc. W nocy stopy można wsunąć w niebo i do rana patrzeć, jak ze słów wyrastają gwiazdy. Byle za głośno nie płakać, bo obudzi się ściana.


gdybym miała mnóstwo pieniędzy, otworzyłabym restaurację.
tymczasem kupuję kolejne książki kulinarne, zbieram przepisy i gotuję.
ukochanemu mężczyźnie i sobie.

19:54, inklinacja
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 września 2009
dzień osłodzony Tobą.
leżysz koło mnie.
mruczymy seksem.

the xx.
już dawno żadna muzyka nie działała na mnie tak kojąco.
19:05, inklinacja
Link Dodaj komentarz »