skrzyżowanie ally mcbeal z bree van de camp
Blog > Komentarze do wpisu

w przypadku małgorzaty było tak: któregoś dnia wzięłam nożyczki, przecięłam nitkę w niebieskim swetrze, który zrobiła dla mnie na drutach i zaczęłam go pruć. trochę to trwało; po drodze musiałam przestać kochać, uwolnić się od poczucia winy (coś jest ze mną nie tak, skoro mnie zostawiła), przestać nienawidzić i w końcu wybaczyć. nawet nie przyszło mi do głowy, by zapomnieć.
wiadomo, że nie zapomnę nigdy.

w przypadku e. jest inaczej. nawet nie chodzi o to, że nie mam zamiaru pruć zrobionego przez nią swetra. idzie o to, że on niby na mnie pasował, ale jakoś nie potrafił we mnie wrosnąć. a kiedy poczułam na skórze drapanie wełny, wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić.

ale to takie trudne. zamknąć  po 10 latach noszenia sweter na dnie szafy. i już nigdy więcej go nie założyć.
środa, 02 grudnia 2009, inklinacja
Komentarze
Gość: fisza, dgx85.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/02 21:02:19
czyli zwykle linoleum.
mocne.
-
Gość: mroczny-omlet, chello089075181220.chello.pl
2009/12/03 10:44:25
...
-
2009/12/04 13:08:25
ja bym na skarpety przerobila;)